sobota, godzina 19:20
- nie da rady już wejść pod scenę, były 3 pierwsze piosenki
- a którą piosenkę grają teraz ??
- kończą czwartą
- to o której zaczęli grać, przed 19 ?!
- koncert rozpoczął się punktualnie
- no to zajebiście...
Anathema 20:00, ELO 19:00 i ani minuty obsówy. Te 30min spóźnienia na rockowo/szatańskich koncertach były pewne jak zadymmy na 11-ego w Wawie. Słabo.
Jedynym ratunkiem było tele pożyczone od Moniki i Kudłatego, bez tego byłaby lipa straszna. A tak, może nie ma szału, ale jakieś zdjęcia są.
Na początku słabiutko. Hala, wypchana maksymalnie na kolosach teraz zapełniona w 1/3. Na scenie raczej koncert spokojnej starości, niż jakieś rock&roll'owe szaleństwa. Ale szczyt smutów na Ticket to the Moon w połowie koncertu zmienił sytuacje. Chwilę później Livin' Thing i było juz pogo pod sceną coraz lepsze także ostatecznie wyszło całkiem całkiem. Tylko gdzie było Rock&roll is King ?!
16.11.2013
26.10.2013
55# Anathema Acoustic
Raczej nie moje kliamty, chociaż jakichś smutów czasami też słucham. Wymiękłem i nie wytrzymałem do końca koncertu. Ale jak na drugi dzień posłuchałem na chacie, to niby całkiem spoko granie.
Piękne było jak co chwilę z tłumu ktoś wydzierał się growlem z jakimś tytułem ich starych szatańskich piosenek, a na scenie kwas, że oni nie będą tego grać hehe.
Piękne było jak co chwilę z tłumu ktoś wydzierał się growlem z jakimś tytułem ich starych szatańskich piosenek, a na scenie kwas, że oni nie będą tego grać hehe.
17.10.2013
#54 Peace, Love, Music
Атма-Сфера festiwal: 7:30 koncert na misach tybetańskich, 8:30 do wyboru warsztaty z kilku rodzajów jogi, medytacji, później mega smaczne śniadanie w obozie Khrishnowców. Koncerty, warsztaty na instrumentach, mandale, masaże, tańce, jam sessions, stanie na głowie, Kendo, Aikido...
Zdecydowanie jeden z najlepszych, najciekawszych i najbardziej kolorowych dni w Omsku. 12 godzin śmigania boso, siedzenia po turecku i picia czaju z termosu. Piękny hippisowski klimat gdzieś po środku Syberii. Kolejny raz był płacz i zgrzytanie zębów, że mój rosyjski tak kuleje.
Inara, I'm really, really grateful for that day. Thank you my guide ! Hope you check this post :D
No i pokaz tańce irlandzkiego... Dobrze, że był 2 razy bo za pierwszym nawet nie pomyślałem żeby zacząć robić zdjęcia.
Zdecydowanie jeden z najlepszych, najciekawszych i najbardziej kolorowych dni w Omsku. 12 godzin śmigania boso, siedzenia po turecku i picia czaju z termosu. Piękny hippisowski klimat gdzieś po środku Syberii. Kolejny raz był płacz i zgrzytanie zębów, że mój rosyjski tak kuleje.
Inara, I'm really, really grateful for that day. Thank you my guide ! Hope you check this post :D
No i pokaz tańce irlandzkiego... Dobrze, że był 2 razy bo za pierwszym nawet nie pomyślałem żeby zacząć robić zdjęcia.
2.10.2013
#53 Zachodnie na koniec wakacji
Wysokie rządzą, ale od czasu do czasu warto się w Zachodnie przejechać. Bezpieczniejsze na jesienną ślizgawkę, ludzi praktycznie nie ma, a kilometrów i przewyższenia można wsio narobić. No i głównie graniowe łażenie.
4 dni łażenia medyczno-energetyczną ekipą, enjoy !
Bystra - do niedawna najwyższy szczyt Tatr Zachodnich leżący na Słowacji. Niżej zdjęcie z akcji przęcia i oznaczania nowego polskiego szczytu.
Pierwsze z końca lipca 2011, drugie z końca września 2013.
4 dni łażenia medyczno-energetyczną ekipą, enjoy !
Bystra - do niedawna najwyższy szczyt Tatr Zachodnich leżący na Słowacji. Niżej zdjęcie z akcji przęcia i oznaczania nowego polskiego szczytu.
Pierwsze z końca lipca 2011, drugie z końca września 2013.
16.09.2013
#52 bieg Westerplatte
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










































